Metamorfoza makijażu dziennego w wieczorowy w mgnieniu oka – test redaktorki

Kiedy prosto z biura pędzimy na randkę lub spotkanie z przyjaciółkami, na pewno nie wyłuskamy chwili na zrobienie wieczorowego makijażu od nowa. Na szczęście jest kilka sztuczek, które pozwolą nam na szybką przemianę biurowego looku w coś bardziej imprezowego. Wypróbowałam do tego nowe kosmetyki od Eveline Cosmetics i muszę przyznać, że makijażowe poprawki nigdy nie były takie proste.

Na co dzień maluję się dość delikatnie i stawiam na mocno świetlisty, bardzo naturalny makijaż. Jako pierwszy nakładam na kości policzkowe, grzbiet nosa i łuk kupidyna płynny rozświetlacz Glow and Go w odcieniu Golden Glow.

Daje to bardzo subtelny efekt glow, który po przykryciu cienką warstwą podkładu sprawia, że moja cera wygląda na wypoczętą i świeżą. Na powieki nakładam beżowy cień z paletki Modern Glam. Dodatkowo podkreślam brwi pomadą Eyebrow Pomade w odcieniu Dark Brow. Pomada świetnie nadaje kształt, gładko się rozprowadza, a po zastygnięciu trzyma niesforne brwi w ryzach. Na koniec zostaje tylko wytuszowanie rzęs czarną maskarą. Tusz Royal Volume dobrze rozczesuje włoski i nie zostawia grudek, pogrubia, wydłuża oraz unosi rzęsy.

Jestem gotowa na to, co przyniesie mi dzień.

Po ośmiu godzinach nadeszła pora metamorfozy w wieczorową Femme Fatale. Ponieważ bazę mam już zrobioną, a kosmetyki nałożone rano doskonale się trzymają, postanawiam popracować nad makijażem oka i dodać jeszcze trochę błysku policzkom. W tym celu w załamanie powieki nakładam ciemnoróżowy cień z paletki Modern Glam i blenduję go w kierunku łuku brwiowego. Zewnętrzny kącik oka podkreślam wyrazistym rdzawym cieniem, tworząc efekt smokey eyes.

Cienie mają naprawdę dobrą pigmentację i bardzo przyjemną konsystencję. Łatwo się blendują i nie osypują się na policzki. Jakość paletki Modern Glam bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, jak na kosmetyk z przystępnej dla każdego półki cenowej.

Makijaż wieczorowy kończę dodając na policzki jeszcze odrobinę rozświetlacza Strobe Highlither Glow and Go, tym razem wypiekanego. Wybieram odcień GentleGold, który pasuje do mojej karnacji. Produkt daje bardzo przyjemny dla oka efekt lustra. Jeszcze tylko kilka pociągnięć tuszem dla wzmocnienia intensywności makijażu i tak w pięć minut udało mi się zmienić makeup, który zrobiłam o 7 rano, w wieczorowy, seksowny look, idealny na imprezę. Wystarczyły tylko dwa dodatkowe kosmetyki, żeby przejść prawdziwą metamorfozę. To świetna opcja dla zabieganych i chcących zaoszczędzić jak najwięcej czasu.

Po szaleństwach pora na demakijaż. Pomaga mi w tym profesjonalny płyn micelarny do demakijażu twarzy, oczu i ust 3w1 FACEMED+. Produkt jest polecany przez wizażystów, ponieważ usuwa nawet wodoodporny makijaż jednym pociągnięciem, bez tarcia i podrażnień. Nie zostawia też nieprzyjemnego filmu na twarzy, która jest miękka i nawilżona. Jego dodatkową zaletą jest ekonomiczna pojemność - 650 ml produktu wystarczy na długie tygodnie użytkowania.

Zaglądamy do kosmetyczki zagranicznych gwiazd. Jaki kolor szminki jest hitem wiosny?

Wygląda na to, że ten rok w makijażowych trendach to powrót do klasyki, która mimo wszystko czasem potrafi zaskoczyć. Przykładem niech będzie Emma Stone, która podczas imprezy po wręczeniu nagród BAFTA zachwyciła makijażem oczu w odcieniach pomarańczu i miękkim, lśniącym różem na ustach. Wyglądała zjawiskowo!

Zeszłoroczne trendy można określić jednym słowem - przepych. W 2019 r. makijażyści stawiają natomiast na powroty do przeszłości i klasykę. Przykładowo usta tej wiosny "nie krzyczą", chociaż wciąż są podkreślone kolorem: koral, odcienie czerwieni, naturalne beże czy delikatne róże. Nie brakuje jednak małej dawki ekscentryczności, jak choćby efekt 3D.- Nie całkiem ombre, ale uwydatnianie dolnej wargi stało się najnowszym trendem – mówi makijażysta Ricky Wilson, który pracuje m.in. dla Diora. - Używając jaśniejszego i matowego koloru na dolnej wardze, aby uzyskać efekt uwypuklenia, pokrywamy go przezroczystym, kolorowym połyskiem.

Powrót do przeszłości w nowym wydaniu
Już od jakiegoś czasu obserwujemy też powrót do matowych ust. Blisko trzy lata temu zachwyciła się i zaraziła nimi kobiety na całym świecie influencerka Kylie Jenner, choć mat na wargach to przecież styl gwiazd z lat 30. XX wieku! Warto jednak pamiętać, że eksperci radzą, by z matowych szminek nie korzystały panie o wąskich ustach. Dlaczego? Bo takie pomadki mogą usta pomniejszać.

Marki kosmetyczne doskonale wyczuły trend i wypuściły na rynek sporo ciekawych produktów. Na przykład Oh!My Lips Eveline Cosmetics to zestaw: matowa szminka plus konturówka. To wygodny i profesjonalny duet, który pozwala na szybkie wykonanie makijażu ust. Bogactwo witaminy E oraz kompleks MOIST-IN colour system odpowiednio nawilża, zaś zastosowana formuła Long Lasting 24 h zapewnia trwałość i nieścieralność koloru.

Z kolei pomadki Matt Magic i Gloss Magic dedykowane są do zarówno dziennego makijażu (kremowy mat), jak i wieczorowego (intensywny połysk). Gloss Magic jest propozycją dla pań nie tylko o bardziej wydatnych, ale i wąskich ustach. Wykorzystano tu formułę LAKIERU DO UST, która sprawia, że są one wyjątkowo nawilżone, lśniące i gładkie.

Jak czerpią z tych trendów największe światowe gwiazdy? Sprawdziliśmy!

Lady Gaga
Po Oscarach ponownie zdobywa kryształowy tron. Podczas gali Daily Front Row Awards Gagę malowała artystka Sarah Tanno i wyszło to jej świetnie. Kocie oko, podkreślone lekko przydymionym różem, zostało zwieńczone kryształkami. Różowe usta i kolczyki w kształcie serca dopełniły ten interesujący look, który można uzyskać samodzielnie, np. wykorzystując paletkę Eveline Professional Eyeshadow Palette nr 02 Twilight i szminkę z gamy Matt Magic nr 6 Soft Purple.

Emma Stone
Stone zachwyciła podczas imprezy zorganizowanej w ramach rozdania nagród BAFTA (BAFTA Tea Party). Jest dowodem na to, że rudzielce lubią się z pomarańczowym. Jasny i słoneczny odcień tego koloru świetnie zgrał się na powiekach ze złotem i brązem. Reszta makijażu to delikatne muśnięcia – w tym różowy połysk na ustach, który doskonale skomponował się z całością. Przy makijażu zainspirowanym zjawiskową Emmą można zastosować pomadkę Gloss Magic nr 7 (Elegant Rose), a oczy podkreślić cieniami z palety Eveline All in One Burn.

Lady Gaga

Lady Gaga na gali Daily Front Row Awards 2019

Emma Stone

Emma Stone na BAFTA Tea Party 2019

Pomadki Gloss Magic

Szeroka paleta soczystych barw pomadek Gloss Magic. Pomadki zapewniają długotrwałe nawilżenie i piękny połysk ust.

Oh!My Lips

Matowa szminka plus konturówka. Bogactwo witaminy E oraz kompleks MOIST-IN colour system odpowiednio nawilża, zaś zastosowana formuła Long Lasting 24 h zapewnia trwałość i nieścieralność koloru.

Alison Brie

Alison Brie na Producers Guild Awards

Lucy Boynton

Lucy Boynton podczas Santa Barbara International Film Festival

Janelle Monáe

Janelle Monáe podczas Nickelodeon Kids 'Choice Awards 2019

Janelle Monáe
Młoda aktorka i piosenkarka podczas Nickelodeon Kids' Choice Awards miała naturalnie podkreślone usta, które sprawiły, że cały makijaż wyglądał świeżo i wiosennie. Jeśli chcemy uzyskać taki efekt, świetnie wypadnie pomadka nr 8 Sweet Caramel z serii Gloss Magic. Kontrastem było kocie oko – podkreślone czarną kreską na górze i rozmazaną, metaliczną, lekko zielonkawą linią rzęs. Cały look dopełniły dwie gwiazdki na kości policzkowej.

Lucy Boynton
Za każdym razem makijaż Lucy Boynton (m.in. "Bohemian Rhapsody", "Morderstwo w Orient Expressie", "Miss Potter" czy telewizyjna adaptacja "Rozważnej i romantycznej") to arcydzieło. Podczas Santa Barbara International Film Festival znowu był perfekcyjny – tu oczy i usta grają główne role. Różowa aura wokół oczu współgrała z matem czerwonych ust. Chcemy olśnić jak Lucy Boynton? Wystarczy sięgnąć po zestaw Oh!My Lips i kolor 05 Red Passion.

Alison Brie
Makijażystka gwiazd Mai Quynh stworzyła kontrastowy makijaż dla Alison Brie specjalnie na Producers Guild Awards. Brie, znana m.in. z seriali "Mad Men" i "Glow", ma dość ciemną oprawę oczu, więc wystarczyło lekko podkreślić powieki. Doskonale zgrało się to z bardzo ciemnym kolorem ust. Idąc za przykładem aktorki, do makijażu oczu użyjmy białego cienia np. z poczwórnej paletki Quattro nr 11 Eveline Cosmetics i pomadki z gamy Oh!My Lips nr 02 Milk Chocolate.

Co ciekawe, tegoroczne trendy w makijażu czerpią całymi garściami nie tylko z przeszłości, ale i są powrotem do naturalności. Na wybiegach nierzadko króluje brak pomalowanych rzęs i oczu, za to jest lekko opalona cera i podkreślone usta. Oczywiście wszystkie te wskazówki są inspiracją. Wystarczy mieć dobre kosmetyki odpowiednio dobrane do swoich potrzeb i gustu, a efekt może być podobnie zachwycający co u niektórych gwiazd.

Efekt czerwonej szminki. Próbujesz na własną odpowiedzialność

Symbol odwagi czy zniewolenia? Oznaka wolności seksualnej czy wyraz podporządkowania męskiemu spojrzeniu? Sposób na podkreślenie pewności siebie czy tylko jej udawanie? Żaden kosmetyk nie budzi tylu wątpliwości, co czerwona szminka. Kochana i pogardzana, nie znika z kobiecych ust od czasów antycznych. Pytanie tylko, czy z każdej szarej myszki zrobi Wonder Woman?

"Wyglądasz jak profesor Staniszkis", powiedziała moja matka, gdy jako dwudziestolatka po raz pierwszy umalowałam usta na czerwono. Nie wiem, czy był to komplement, czy raczej zakamuflowana uwaga. W tamtych czasach prof. Staniszkis uchodziła w naszej rodzinie za autorytet. Choć zdecydowanie bardziej wolałabym usłyszeć, że wyglądam jak Marilyn Monroe, Elizabeth Taylor, albo chociaż Gwen Stefani, która z retro stylizacją trzymała w garści całą ekipę No Doubt i moje wyobrażenie o tym, jak wygląda silna, pewna siebie kobieta. Jedno jest pewne. Ani profesor Jadwiga Staniszkis, ani Elizabeth Taylor czy Madonna, nie mogły narzekać na brak pewności siebie. A ja tę pewność dopiero budowałam. Czerwona szminka, która nie schodzi z moich ust od tamtego czasu, okazała się kluczowym materiałem budowlanym (odkąd pojawiły się matowe, płynne, ultratrwałe szminki, skojarzenia z cementem są jak najbardziej słuszne).

Gender nie gra roli
Od tysiącleci kobiety (i mężczyźni) ochoczo ozdabiali usta czerwienią. Historycy nie są zgodni, komu przypisać zasługę, a może – winę, za pojawienie się diabelskiej czerwieni. Pretensje i podziękowania można kierować pod adresem Sumerów lub starożytnych Egipcjan. Obie nacje malowały usta mieszanką sproszkowanych pancerzy żuków, płatków kwiatów, wosku pszczelego i ołowiu jakieś 3000 lat przed naszą erą. W tamtych czasach, szczególnie w Egipcie, pomalowane na czerwono usta były znakiem statusu. Zatem na długo przed tym, jak David Bowie sięgnął po czerwony sztyft, mężczyźni w Egipcie podkreślali swoje pochodzenie malując usta. Przywiązanie do szminki było tak silne, że niektóre Egipcjanki, wzorem Kleopatry, zabierały ze sobą słoiczek czerwieni do grobu. Co w późniejszych czasach mogło być potraktowane jako dowód na to, że szminka, zwłaszcza czerwona, to szatański wynalazek.

Szatański wynalazek
W średniowieczu kobiety, które "zwodziły" mężczyzn sięgając po czerwień, czekał stos i wieczne potępienie. Bo na cóż innego zasługuje niewiasta, która ośmiela się poprawiać to, co stworzył bóg? Odpowiedzi jest sporo. Może na przykład zasługiwać na angielską koronę i miejsce w historii, jakiego może pozazdrościć jej niejeden mężczyzna. Mowa oczywiście o królowej Elżbiecie I, która nic nie robiła sobie z watykańskich zaleceń, kościół anglikański budowała na solidnym fundamencie własnej osoby i czerwonej szmince, z którą nie rozstała się aż do śmierci. Karminowe usta królowej, jej znak rozpoznawczy, najprawdopodobniej przyczyniły się do zgonu 70-letniej monarchini. Codzienne aplikowanie pomadek i pudrów na bazie ołowiu powoli zabijało ostatnią z rodu Tudorów.

Czerwone szminki Eveline

Czerwone usta

Czerwone szminki Eveline

Czerwone usta

Czerwona szminka

Czerwone szminki Eveline

Czerwone usta

Recepta na posłuch
Robimy skok o 300 lat do przodu. To pomoże zrozumieć, dlaczego w popkulturze czerwona szminka=moc. W 1912 roku sufrażystki, ubrane na biało i z ustami pociągniętymi czerwienią, wychodzą na ulice Nowego Jorku. Domagają się praw wyborczych dla kobiet. Powszechnie zyskały je w 1920 roku. Sto lat później ten stylizacyjny wybór powielą nowowybrane członkinie amerykańskiego Kongresu. Przedstawicielki różnych ras i nacji, z różnym doświadczeniem i poglądami, złożą przysięgi w białych garniturach. Ich usta, pomalowane na czerwono, będą obserwowały miliony. Ale nie będzie tam erotycznego podtekstu, od którego nie mogła się uwolnić kochająca czerwień Marylin Monroe. Wyłącznie skupienie na tym, co mówią. Bo czerwone usta to kobiecy sposób, aby wykorzystać reguły, ustalone dawno temu przez mężczyzn, dla własnego interesu.

"Chcesz patrzeć na moje seksowne, pomalowane na czerwono usta? Patrz! A przy okazji i tak usłyszysz, co mam do powiedzenia", zdaje się mówić Alexandria Ocasio-Cortez, młoda demokratyczna kongreswoman z Nowego Jorku, ilekroć zabiera głos na sali obrad. Republikańscy trolle, którzy z fanatyczną dokładnością analizują każdy ruch lewicowej działaczki, próbują drwić sobie z uwagi, jaką AOC przywiązuje do wizerunku. Ona jednak, jak na social-media ninję przystało, zawsze odpiera ataki, przejmuje broń i oddaje celny cios. Jak wtedy, gdy tanecznym krokiem i z czerwonymi ustami weszła do swojego gabinetu w Kongresie. Relację opublikowała w internecie i zyskała kolejnych fanów.

+

Zestaw do makijażu ust Oh!my LIPS

Zestaw do makijażu ust Oh!my LIPS to idealnie dobrany komplet kosmetyków do makijażu ust: płynna matowa pomadka i konturówka w tym samym kolorze. Formuła, bogata w witaminę E i kompleks MOIST-IN COLOUR SYSTEM™, zapewnia optymalny poziom nawilżenia. Długotrwała, nasycona mikro-pigmentami receptura pomadki zapewnia ustom doskonałe krycie na wiele godzin.

+

Pomadki Eveline

Velvet Matt Lipstick i Color Edition. Pomadki idealnie rozprowadzają się na ustach, i dodatkowo, dzięki zawartości specjalnie dobranych składników oraz witaminy E, odżywiają je i pielęgnują. Zawartość olejku mineralnego i lanoliny tworzy na ustach subtelny film, który wygładza je i regeneruje. Kremowa i ultralekka konsystencja pomadki Color Edition zapewnia przyjemną aplikację, a przedłużona trwałość sprawi, że będziesz cieszyć się wspaniałym kolorem przez cały dzień. Dostępna w 12 nasyconych kolorach.

Zaznacz obecność na czerwono
Czerwień, to kolor przesiąknięty znaczeniami. Symbolizuje życie, władzę, moc, ogień, szlachetność, seksualność. Nie ma chyba takiego skojarzenia, którego nie da się podpiąć pod tę barwę. Jednak kobiety, które od lat sięgają po czerwień w makijażu, pokazują przede wszystkim, że to wyłącznie ich wybór i będą go bronić z ogromnym przekonaniem. Nawet jeśli wchodzą z ultramęskie towarzystwo, jak Sonia Sotomayor, pierwsza latynoska sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego, która pomimo sugestii doradców, zdecydowała się na krwistoczerwony manikiur w dniu swojego zaprzysiężenia. To niezwykłe, że tak drobny detal trafi do biografii legendarnej już prawniczki. W życiorysach jej kolegów z Sądu Najwyższego nie znajdziemy ani słowa o garniturach, butach czy fryzurach, jakie preferowali.

Jajko czy szminka?
Gdy piętnaście lat temu po raz pierwszy przejechałam po ustach czerwonym sztyftem, nie miałam pojęcia, jak wiele znaczeń sama nadam niepozornej pomadce. Sięgam po nią idąc na rozmowę o pracę (choć Google podpowiada, że to niedobry wybór, że mogę odstraszyć potencjalnego pracodawcę i postawić siebie w pozycji agresora), załatwiając sprawy w urzędzie czy siedząc w domu z dziećmi, gdy przebieranie się z dresu nie ma sensu, ale chcę się poczuć trochę bardziej szykownie. Nie chowam jej na "specjalne okazje" tylko bezczelnie, codziennie podkreślam: "Jestem kobietą, kocham czerwoną szminkę i nie zawaham się jej użyć, by poprawić sobie humor". Czy czerwona szminka dodała mi pewności siebie? A może musiałam już ją mieć, by się tak umalować? W tej dyskusji, co było pierwsze: jajko czy kura, bez wahania stawiam na dziewczynę z czerwonymi ustami, która zajmowała się całym kurnikiem.

”Nie wierzyłam, że moje zmarszczki staną się mniej widoczne!”. Testujemy kremy

Nasza skóra z wiekiem robi się wiotka i mniej elastyczna. Pojawiają się też niechciane zmarszczki. Mimo to, każda z nas chce wyglądać jak najlepiej – niezależnie od tego, czy mamy 30, czy 70 lat. Poprosiłyśmy panie w różnym wieku, aby przetestowały kremy z serii Hyaluron Clinic i Royal Snail od Eveline Cosmetics. Jakie są ich opinie?

Słowem wstępu

Seria Hyaluronic Clinic wykorzystuje synergiczne działanie prowitaminy B5 i pięciu postaci kwasu hialuronowego. Zaawansowana formuła kremu ma za zadanie wypełniać zmarszczki, stymulować syntezę włókien podporowych i długotrwale nawilżać.

Z kolei wygłądzający krem Royal Snail zdaniem producenta aktywnie rozświetla i nawilża skórę. Za to niezwykłe działanie odpowiedzialny jest drogocenny filtrat ze śluzu ślimaka, który działa jak skoncentrowana ampułka regenerująca dla skóry. Produkt bogaty jest w składniki aktywne, takie jak: alantoina, kwas glikolowy, kolagen, elastyna oraz mukopolisacharydy. Dodatkowo przyspiesza syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra jest zregenerowana, napięta i elastyczna.

Zobacz, jak sprawdziły się kremy ze śluzem ze ślimaka i kwasem hialuronowym od Eveline Cosmetics. Czy recenzentki były zadowolone?

Mniejsza widoczność zmarszczek – bez skalpela!
Do niedawna kwas hialuronowy kojarzył się głównie z zabiegami medycyny estetycznej. Wstrzykiwany np. pod oczy ma za zadanie wypełnić zmarszczki, nawilżyć skórę i pobudzić jej naturalne procesy regeneracyjne. Na szczęście podobne właściwości pielęgnacyjne zapewniają kremy z serii Hyaluron Clinic od Eveline Cosmetics – w dodatku bez bólu i kosztów, jakie trzeba ponieść w profesjonalnym gabinecie. Panie oceniały produkty z serii 30+, 40+ i 50+ (każdy został oczywiście odpowiednio dobrany do wieku). Za największą zaletę uznały właściwości nawilżające i odmładzające. Ich zdaniem skóra była bardziej napięta, a zmarszczki mniej widoczne.

„Krem błyskawicznie się wchłania i nie pozostawia na twarzy tłustej warstwy. Dzięki temu zaraz po jego nałożeniu mogę zrobić makijaż. Na uwagę zasługują również właściwości nawilżające. Skóra jest napięta, pozbawiona suchych skórek i miła w dotyku” – Aleksandra, 32 lata.
„Nie wierzyłam, że moje zmarszczki staną się mniej widoczne! Krem Hyaluron Clinic od Eveline Cosmetics to absolutny strzał w dziesiątkę” – Olga, 45 lat.
„Zauważyłam znaczną poprawę konturu twarzy oraz spłycenie zmarszczek mimicznych. Oprócz tego podobało mi się opakowanie. Uwielbiam produkty w szklanych słoiczkach!” – Magdalena, 53 lata.

Jeszcze więcej kwasu hialuronowego
Dojrzałe panie także chwaliły kremy Eveline Cosmetics – miały okazję wypróbować multi-odżywczą linię Hyaluron Clinic 60+ i Hyaluron Clinic 70+. W tym przypadku najważniejsze okazały się właściwości nawilżające oraz rewelacyjny skład. Produkty te zawierają bowiem jeszcze więcej kwasu hialuronowego niż ich „młodsze” wersje. Recenzentki zauważyły, że lekka formuła kremu świetnie nadaje się pod makijaż. Dzięki temu nie trzeba czekać z nałożeniem podkładu. Oprócz produktów do twarzy, panie mogły wypróbować również krem pod oczy z tej samej serii. Za największy atut uznały to, że doskonale nawilżał i nie podrażniał delikatnej skóry wokół oczu.

„Pierwsze efekty zobaczyłam już po dwóch tygodniach. Miałam wrażenie, że krem dosłownie wypełnia zmarszczki, a do tego cera staje się jaśniejsza i wygląda na mniej zmęczoną. Konsystencja jest bardzo lekka – kosmetyk wchłania się po kilku sekundach i nie obciąża skóry” – Maria, 62 lata.
„Pielęgnacja po 70. roku życia to prawdziwe wyzwanie, ale w mojej ocenie firma Eveline Cosmetics zdała test na piątkę!” – Helena, 71 lat.
+

GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY KREM NA PIERWSZE ZMARSZCZKI 30+

GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY KREM NA PIERWSZE ZMARSZCZKI przeznaczony jest do kompleksowej pielęgnacji skóry po 30. roku życia. Aktywnie reaguje na przyczynę powstawania zmarszczek, uzupełnia niedobory nawilżenia, skutecznie wygładza, wspomaga procesy regeneracji.

+

ULTRAODŻYWCZY KREM REDUKUJĄCY ZMARSZCZKI POD OCZY I NA POWIEKI 30/40+

ULTRAODŻYWCZY KREM REDUKUJĄCY ZMARSZCZKI POD OCZY I NA POWIEKI 30/40+ intensywnie pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu poprzez trójstopniowe działanie wygładzająco-nawilżające: intensywnie nawilża i wygładza, pobudza mikrokrążenie w naskórku i regeneruje, redukuje „mikroskurcze” odpowiedzialne za powstawanie „kurzych łapek”.

Pielęgnacja twarzy

Jak sprawdziły się kremy ze śluzem ślimaka?
Kosmetyki ze śluzem ślimaka od wielu lat cieszą się ogromną popularnością. Za ich sukcesem stoją niezwykłe właściwości pielęgnacyjne, które są odpowiedzią na liczne problemy skórne. Mało kto wie, że śluz ślimaka wspomaga między innymi gojenie się ran, zmian trądzikowych czy podrażnień. A do tego wspaniale wygładza i ujędrnia skórę, hamując procesy starzenia. Aby zapewnić wszystkim kobietom skuteczną pielęgnację, opartą o ten cenny składnik, marka Eveline Cosmetics stworzyła linię Royal Snail. Naszej ocenie zostały poddane produkty z linii od 30+ do 70+. Zdaniem pań po 30-ce, krem daje efekt zdrowej i wypoczętej cery z delikatnym efektem glow.

„To zdecydowany must have dla fanek rozświetlaczy” – Katarzyna, 33 lata.

Na uwagę zasługuje również krem pod oczy i na powieki, który według naszych testerek z powodzeniem zastąpić może delikatny korektor. Świetne recenzje zebrała też wersja kremu dedykowanego paniom po 40. roku życia.

„Kosmetyk dobrze się wchłania, ma lekką konsystencję i przyjemny zapach. Dla mnie największą zaletą jest to, że prawidłowo nawilża skórę i nie podrażnia mojej wrażliwej cery” – Ala, 42 lata.

Testerki zachwycił również krem silnie liftingujący z serii Royal Snail 50+. Panie zauważyły, że zredukował widoczność zmarszczek i bruzd oraz silnie wygładził twarz. Ich starsze koleżanki podkreślały, że Royal Snail delikatnie modeluje owal twarzy i co najważniejsze, świetnie nawilża.

„Krem Royal Snail 70+ doskonale sprawdził się w połączeniu z przeciwzmarszczkowym kremem pod oczy z serii Hyaluron Clinic, który, dzięki dużej zawartości kwasu hialuronowego, ukrył zmarszczki i nawilżył okolice oczu” – Maria, 75 lat.

Złote opakowanie i szklany słoiczek
Okazuje się że testerki pokochały kremy Royal Snail nie tylko za ich niezwykłe właściwości pielęgnacyjne, ale również za… złote opakowanie! Według nich produkt wygląda dzięki temu jeszcze bardziej elegancko.

„Jestem fanką wszelkich kosmetycznych nowinek, dlatego cieszę się, że w moje ręce wpadł krem z 3% filtratu ze śluzu ślimaka. Zwłaszcza, że opakowanie jest po prostu obłędne!” – Klara, 32 lata.
„Uwielbiam to złote opakowanie. Używając tego kremu, czułam się naprawdę luksusowo” – Maja, 40 lat.
+

SKONCENTROWANY KREM INTENSYWNIE PRZECIWZMARSZCZKOWY 40+

SKONCENTROWANY KREM INTENSYWNIE PRZECIWZMARSZCZKOWY przeznaczony jest do kompleksowej pielęgnacji skóry po 40. roku życia. Innowacyjna formuła istotnie zwiększa zdolności regeneracyjne skóry, działając jak GLOBALNY AKTYWATOR ODMŁODZENIA: wspomaga procesy odnowy skóry, koryguje widoczność zmarszczek, przywraca młodzieńczą jędrność i napięcie

+

SKONCENTROWANY KREM POD OCZY I NA POWIEKI INTENSYWNIE LIFTINGUJĄCY 50/60+

SKONCENTROWANY KREM INTENSYWNIE LIFTINGUJĄCY POD OCZY I NA POWIEKI przeznaczony jest do kompleksowej pielęgnacji skóry okolic oczu po 50. i 60. roku życia. Innowacyjna formuła istotnie zwiększa zdolności regeneracyjne skóry, działając jak GLOBALNY AKTYWATOR ODMŁODZENIA: wypełnia zmarszczki i poprawia napięcie, intensywnie regeneruje, odżywia oraz skutecznie wygładza, redukuje oznaki starzenia i zmęczenia.

Cztery kroki dla wypoczętej cery

Niezależnie od pory dnia, chcemy, by nasza skóra wyglądała idealnie. Nawet wtedy, gdy wcale jej w tym nie pomagamy. Codzienny tryb życia, praca, domowe obowiązki i zmęczenie po całym dniu często odkładają pielęgnację skóry "na potem" . Niewiele potrzeba do tego, by dodać cerze naturalnego blasku. A jeśli niedoskonałości wymagają szybkiej poprawki, na to również jest sposób – kosmetyki korygujące.

Początek dnia z dobrym humorem
Nie od dziś wiadomo, że uśmiech to przynajmniej połowa sukcesu młodszego wyglądu skóry. Hormon szczęścia w błyskawiczny sposób dodaje jej blasku i promienności. Marka Eveline Cosmetics znalazła sposób na to, by połączyć radość z pielęgnacją skóry. Są to tak modne w ostatnim czasie maski w płacie, czyli jeden z kosmetycznych kroków, na który zawsze stawiają Koreanki – znane z perfekcyjnej pielęgnacji skóry. Nowe maseczki marki są wyjątkowe, ponieważ nie tylko fantastycznie zadbają o cerę, ale i poprawią humor na "dzień dobry” wszystkim domownikom. A to wszystko dzięki… bąbelkom. Nowe maseczki w płacie, po nałożeniu tkaniny na skórę, zaczynają "pęcznieć”, gdzie po kilku minutach na skórze powstaje musująca pianka. A ta na pewno rozbawi nas jak i dzieciaki oraz męża.

Chwila humoru połączona z działaniem takich składników jak grejpfrut, cytryna, ekstrakt z papai czy borówki w mgnieniu oka dostarczą cerze dawki energii i pięknego wyglądu. Znakiem szczególnym maseczek bąbelkowych jest łatwość aplikacji oraz szybkość działania – wystarczy 10-15 minut, podczas których możemy wykonać inne poranne czynności. Maseczkę bąbelkową Bubble Face Mask, możemy zakupić zarówno w wersji nawilżającej (w składzie m.in. zielona herbata, alantoina), jak i oczyszczającej (aktywny węgiel, kwas hialuronowy). Ta pierwsza jest w kolorze zielonym, druga w czarnym.

Drugą, niezwykle efektowną w aplikacji maseczką, którą polubi każda fanka brokatów i jednorożców, jest "glitter mask", czyli maseczka brokatowa. Ta zdobyła już sporą popularność wśród użytkowniczek Instagrama. Maseczki Galaxity od Eveline Cosmetics zapewniają olśniewający wygląd, skutecznie przy tym pielęgnując skórę. Możemy zakupić ją w dwóch wyjątkowych wersjach – czarnej (Cosmic Dust), zawierającej m.in. aktywny węgiel oraz różowej (Magic Cristal), w skład której wchodzą jagody acai. Używane z samego rana, nawilżą naszą skórę i oczyszczą pory zanim przejdziemy do nakładania pozostałych kosmetyków i makijażu.

Sposoby na idealną cerę

To będzie sama przyjemność
Niestety nie wynaleziono jeszcze sposobu na momentalne wygojenie niedoskonałości czy wypełnienie załamań skóry w domowych warunkach. Zanim pielęgnacja zajmie się takimi "kwiatkami”, warto sięgnąć po podkład, który co nie co ukryje. I tu musimy zwrócić uwagę na specyfikę naszej skóry. Właścicielki cery normalnej i suchej mogą wypróbować podkład Liquid Control HD od Eveline Cosmetics. Ma on płynną, nietłustą konsystencję i aplikowany jest przy pomocy szklanej pipetki. Dzięki specjalnej formule zapewnia niezwykle trwały naturalny efekt "drugiej skóry”, jednocześnie tuszując niedoskonałości. Z kolei dla cery mieszanej i tłustej, trafnym rozwiązaniem będzie lekki podkład Matt My Day o właściwościach nawilżających. W swoim składzie zawiera m.in. niebiesko-zielone algi oraz wyciąg z owoców granatu. Działają one detoksykująco i wygładzająco. Regulują również wydzielanie sebum oraz zamykają pory. Do tego podkład posiada również filtr UV oraz składnik anti-pollution, a więc chroni nas przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak smog, kurz, wiatr czy promienie słoneczne. Matt My Day wyróżnia się ciekawą formą tubki. Zakończona jest aplikatorem w formie pompki, dzięki czemu dozowanie podkładu jest łatwiejsze, a utrzymywanie go z daleka od tlenu, przedłuża trwałość kosmetyku.

Dla wymagających perfekcyjności
Nawilżona i wypielęgnowana maseczką skóra, na pewno idealnie przyjęła podkład. Bo właśnie do takiej fluid przylega najlepiej. Jeśli jednak wciąż przebijają niedoskonałości, które wolimy zakryć – cienie pod oczami, większe krostki, zaczerwienienia, warto sięgnąć po korektor. Ten od Eveline Cosmetics Magical Perfection ma bardzo wydajną lekką formułę, która w mgnieniu oka koryguje wszelkie plamki. A dzięki swoim pielęgnacyjnym właściwościom (kwas hialuronowy, witamina E, wyciąg z zielonej herbaty) w ciągu dnia zawalczy z oznakami starzenia.

Jest jeszcze jeden trik, który optycznie odmłodzi skórę i doda jej naturalnego blasku. Na Instagramie żaden makijaż nie może się bez niego obejść, w wersji dziennej, warto jednak dodać go w mniejszej ilości. Mowa o rozświetlaczu, czyli kosmetyku, który w odpowiednich dawkach podkreśli to co najlepsze. Glow and Go! to highlighter w dwóch wersjach – płynnej oraz wypiekanej. Ten pierwszy należy wklepać opuszkami palców w szczyty kości policzkowych oraz na łuku kupidyna (górna część ust). Ten wypiekany to będzie ulubieniec wszystkich fanek efektu tafli, ponieważ bardzo drobno zmielone lśniące drobinki już po pierwszym muśnięciu skóry pędzlem, mocno rozświetlą ten obszar. Dlatego najlepiej nakładać go na szczyty właśnie naturalnym włosiem, ale już pod łuk brwiowy, w wewnętrzne kąciki oczu i nad usta opuszką palca. Obydwie wersje rozświetlacza dostępne są w tonacji ciepłej oraz zimnej.

+

Ujędrniający masaż twarzy

Masaż zacznij od okolic oczu. Od wewnętrznego kącika, przez górną powiekę, do kącika zewnętrznego i przez dolną powieką znów do kącika zewnętrznego. Następnie delikatnie uciskaj okolice oczodołu. Czoło masuj od linii między brwiami, przesuwając palce jednocześnie do góry, łukiem ku skroniom. Policzki masuj przesuwając dłonie od ust do skroni.

+

Masaż szyi

Nanieś na skórę krem lub oliwkę i masuj powolnymi, ale zdecydowanymi ruchami szyję począwszy od obojczuków w kierunku linii szczęki. Pamiętaj także o okolicy karku. Na koniec rozmasuj mięśnie policzków i podbródka.

Czy wiesz, że…
…opisany wyżej sposób na nieskazitelną cerę zajmuje mniej czasu niż napisanie tego tekstu? Wykonanie wszystkich powyższych czynności – włączając 15-minutową maseczkę, zajmie ok. 25 minut. Gdzie podczas trzymania maseczki można wykonywać inne czynności. Warto również pamiętać, że najlepiej wykonany makijaż nie będzie ładnie wyglądać i nie pobije rekordów trwałości, jeśli skóra nie będzie wypielęgnowana czyli nawilżona i oczyszczona. Pamiętaj aby skóra była jędrna i w doskonałej kondycji warto stosować codzienny masaz twarzy. Delikatne ruchy poprawią jakość skóry i pozwolą ci się zrelaksować.

Mocne i zdrowe paznokcie. Kilka zasad domowej pielęgnacji

Piękne dłonie to wizytówka każdej kobiety. Jak dbać o paznokcie, by nie dopuścić do pęknięć, ubytków, przebarwień czy rozdwajania się płytki? Oto kilka podstawowych zasad, do których każda z nas może się stosować. Bez wychodzenia z domu.

Odżywianie od środka

Na wygląd naszych paznokci duży wpływ ma to, co jemy. Jeżeli regularnie i zdrowo się odżywiamy, a to, co jemy jest pełne wartościowych składników, w tym witamin i minerałów, to i nasze paznokcie powinny być zdrowe i mocne. Dostarczajmy organizmowi witamin z grupy B, a więc sięgajmy po zboża, jajka czy rośliny strączkowe. Dodatkowo nasiona słonecznika, dyni, mak, sezam, orzechy czy suszone owoce to źródło witaminy A i E, a także cynku, żelaza, manganu, magnezu i fosforu. Pijmy też kakao. Na rynku dostępne są również suplementy diety, które wzmacniają włosy i paznokcie, a zawierają np. wyciąg ze skrzypu polnego. Duży wpływ, nie tylko na kondycję paznokci, ma regularne nawadnianie naszego organizmu. Pamiętajmy, by codziennie pić nie mniej niż dwa litry wody.

A co naszym paznokciom nie służy? Długotrwałe wystawianie na słońce – dlatego tak ważne jest stosowanie kremów z filtrem, oraz niskie temperatury – zimą zawsze nośmy rękawiczki. Podobnie jest z wodą i detergentami – przy sprzątaniu zakładajmy lateksowe rękawiczki, a także z suszarkami do rąk – na ile to możliwe, sięgajmy w toalecie po papierowe ręczniki.

Domowy manicure

O płytkę paznokci możemy zadbać, stosując najróżniejsze zabiegi pielęgnacyjne. Korzystajmy z olejków do skórek i paznokci np. z serii Eveline Cosmetics Nail Therapy Professional.

Codziennie, a nawet kilka razy dziennie (najlepiej po każdym umyciu rąk) sięgajmy też po krem nawilżający. Na noc warto zastosować grubszą jego warstwę i założyć bawełniane rękawiczki. Zimą i latem tubkę z kremem powinniśmy mieć zawsze przy sobie.

A czego unikać? Na pewno wycinania czy – co gorsza – wyrywania skórek, które chronią nasze paznokcie. Gdy nam przeszkadzają, najpierw je namoczmy, a następnie odsuńmy drewnianym patyczkiem lub szpatułką. Chcąc ułatwić sobie sprawę, sięgnijmy po preparat do usuwania skórek np. polecanego już Eveline Cosmetics.

Wyrzućmy też i nigdy już nie sięgajmy po zmywacz z acetonem. Paznokcie piłujmy (zawsze w jedną stronę) pilnikiem papierowym lub szklanym.

Odżywki do paznokci

Odżywiamy i nawilżamy

Jeśli nasze paznokcie są łamliwe i słabe, odpuśćmy sobie lakiery na pewien czas i zastąpmy je odżywkami do paznokci. Warto mieć je zawsze pod ręką i stosować także jako bazę pod lakier. W drogerii znajdziemy takie produkty, które pełnią jednocześnie funkcję lakieru, nadając paznokciom piękny wygląd przy równoczesnym nawilżaniu, odżywianiu i utwardzaniu płytki.

Wśród wielu produktów są m.in. nowe odżywki Eveline Cosmetics. Płyn utwardzający paznokcie Keratin Pro silnie utwardza, odbudowuje i eliminuje problem rozdwajania. Wystarczy stosować go dwa, trzy razy w tygodniu na same końce paznokci.

Z kolei Terapia Zniszczonych Paznokci Eveline Cosmetics dzięki keratynie, krzemionce z Morza Japońskiego, witaminie E+F, ekstraktowi z bambusa i algom silnie odżywia, regeneruje i wzmacnia płytkę. Odżywka wypełnia wszelkie nierówności i mikroubytki. Paznokcie są wygładzone, odzyskują zdrowy i jednolity kolor.

Warto sięgnąć również po sprawdzone i najczęściej wybierane w Polsce rozwiązania Eveline Cosmetics z serii 8w1. Narosło wokół niego kilka mitów, jednak wystarczy przeanalizować skład, żeby przekonać się, że nie znajdziemy tam niczego podejrzanego, niebezpiecznego czy podrażniającego. Co więcej – w tym roku odżywka została uznana za Kosmetyk Wszech Czasów według użytkowniczek portalu Wizaż.

Formuła odżywki 8w1 marki Eveline nie zawiera formaldehydu. Oparta została na składnikach aktywnych o udokumentowanej skuteczności, takich jak pył diamentowy, organiczna krzemionka czy wyciąg z Pistacia lentiscus. Ponadto, w badaniu dermatologicznym ulepszona formuła 8w1 wykazuje 100-procentową tolerancję (tzn. brak jakichkolwiek podrażnień u wszystkich badanych).

Wśród odżywek z z serii 8w1 jest skoncentrowana odżywka utwardzająca (klasyczna), skonencetrowana odżywka utwardzająca do paznokci wrażliwych (Sensitive) oraz wersja ze srebrnymi drobinkami (Silver Shine).

Warta uwagi jest także specjalistyczna seria Revitalum. After Hybrid to odżywka regenerująca do paznokci zniszczonych hybrydą.

Wybierając spośród mnóstwa odżywek, zwróćmy uwagę, jakie witaminy i ceramidy zawiera dany produkt. Utrzymujmy też krótkie paznokcie, przycinając je nawet co dwa, trzy dni.

Domowa pielęgnacja to podstawa zdrowych i mocnych paznokci, warto ją jednak wspomóc odpowiednimi, sprawdzonymi kosmetykami. Powodzenia!

Z profesjonalnych salonów pod nasze dachy, czyli manicure hybrydowy w wersji DIY

Piękne, zadbane paznokcie są wizytówką każdej kobiety. Wciąż nieco pokutuje przekonanie, że nienaganny manicure jest osiągalny wyłącznie dzięki wizycie u kosmetyczki. Nic bardziej mylnego. Podpowiemy jak i udowodnimy, że nawet największy kosmetyczny laik może w swoim domowym zaciszu dokonać cudów na własnych paznokciach.

Ile charakterów i stylów, tyle możliwości ich przyozdobienia i tym samym wyrażenia siebie. Wszystkie jesteśmy pięknie różne, jednak łączy nas jedno – cenimy jakość i trwałość. Nie inaczej jest w kwestii manicure. Stąd też niesłabnąca popularność lakierów hybrydowych. Owszem, jeszcze kilka lat temu monopol na nie miały profesjonalne salony kosmetyczne, jednak obecna dostępność i przystępne ceny, zarówno sprzętu (lampa UV/LED), jak i samych lakierów, sprawiły, że hybrydy "wyszły do ludzi" i na dobre rozgościły się w naszych domach.

Z dobrodziejstw manicure hybrydowego korzystać może każdy – tak zapalone miłośniczki urodowych rytuałów i tricków z pewną wiedzą oraz doświadczeniem, jak i panie, które przygodę z nimi chcą dopiero zacząć. My podpowiemy zaś, jak go wykonać w kilku krokach i udowodnimy, że są one naprawdę proste i wykona je z powodzeniem nawet największy laik w tym temacie. Doradzimy też, jakie kolory są obecnie na topie. Zacznijmy jednak od podstaw…

Na każdym kroku, na każdą kieszeń
Wspominałyśmy już o powszechnej dostępności i atrakcyjnych cenach akcesoriów do wykonania manicure hybrydowego. Przejdźmy do konkretów. Lampę UV/LED możemy kupić w sklepach internetowych już w granicach 100 zł. To mniej więcej tyle, ile zapłacimy za pojedynczą wizytę w salonie kosmetycznym, nietrudno więc policzyć, że inwestycja ta już po kilku samodzielnie wykonanych "zabiegach" zwróci nam się z nawiązką.

Nic jednak po samej lampie. Niezbędne będą jeszcze: baza, lakiery, top, cleaner oraz zmywacz do paznokci. Tutaj z pomocą przychodzi marka Eveline Cosmetics, która oferuje wszystkie wyżej wymienione produkty z gamą 34 kolorów lakierów. I o ile marki znane z salonów kosmetycznych dostępne są prawie wyłącznie w profesjonalnych sklepach, tak lakiery od Eveline Cosmetics znajdziemy np. w każdej drogerii Rossmann. Trzeba zaznaczyć, że jest to największa sieć drogeryjna w Polsce - przeszło 1300 sklepów w przeszło 450 miastach - można więc zaryzykować stwierdzenie, że produkty te są łatwo dostępne dla niemalże każdej z nas. Warto wspomnieć też o cenie – w momencie, kiedy za lakiery innych znanych marek zapłacimy od ok. 30 zł w górę, tak za te od Eveline Cosmetics niewiele ponad 20 zł. Jeżeli zapolujemy na częste rossmannowe promocje, możemy je nabyć nawet za kilkanaście złotych. Gra warta świeczki!

Teraz pozostało zaopatrzyć się w ostatnie akcesoria, czyli kostkę/bloczek polerski, odtłuszczacz do paznokci (sprawdzi się zwykły zmywacz bądź spirytus), waciki oraz drewniany patyczek do skórek bądź cążki. Tak wyposażone możemy przystąpić do działania.

Dopasuj do siebie odpowiedni kolor

DIY, czyli zrób to sama
O ile wykonanie manicure hybrydowego samo w sobie jest naprawdę proste, o tyle trzeba poznać i zapamiętać kolejność wykonywanych czynności i zasady, jakimi się one rządzą.

Zanim zaczniemy zabawę z lampą i lakierami, musimy zająć się kilkoma bardzo istotnymi dla powodzenia misji drobiazgami, jak skórki. Można je wyciąć, choć wymaga to pewnej zręczności i trzeba pamiętać, że często traktowane w ten sposób prędzej odrastają i z czasem mogą stawać się coraz twardsze i grubsze. Dlatego bardziej polecamy zwyczajne odsunięcie ich z płytki paznokcia za pomocą drewnianego patyczka. Żeby zrobić to dokładnie i bezboleśnie, skórki trzeba najpierw zmiękczyć.

Możemy to zrobić np. mocząc palce kilka minut w ciepłej wodzie, bądź sięgnąć po krem-żel do usuwania skórek od Eveline Cosmetics. Jest to profesjonalny preparat, który szybko, łatwo i skutecznie usuwa suche, zgrubiałe i przerośnięte skórki wokół paznokci, bez ryzyka powstania uszkodzeń. Zapobiega zadzieraniu, pękaniu i narastaniu skórek na płytkę paznokciową. Swoje właściwości zawdzięcza olejowi z awokado, który pielęgnuje, wygładza i intensywnie nawilża. Wystarczy nałożyć preparat na skórki wokół paznokci, odczekać ok 30-60 sekund i dokładnie odsunąć skórki patyczkiem. Myjemy dłonie i gotowe! Element ten jest tak ważny, gdyż zalanie skórek lakierem to nie tylko nieładny efekt wizualny, ale także skaza, która z pewnością odbije się na trwałości manicure.

Kolejny krok to nadanie kształtu paznokciom i zmatowienie ich za pomocą bloku polerskiego. Jest to szczególnie ważne przy błyszczących, gładkich i tłustych paznokciach, ponieważ lakier może na nich trzymać się gorzej, a nawet kurczyć podczas utwardzania pod lampą.

Następnie przecieramy płytkę odtłuszczaczem, który oczyszcza płytkę i usuwa pył pozostawiony po matowieniu.

Mając tak przygotowane paznokcie, zaczynamy malowanie, pamiętając, żeby nakładać możliwie cienką warstwę każdego preparatu, co ważne – również na brzeg paznokcia. Dlaczego? Pomalowanie wolnego brzegu paznokcia powoduje jego "zamknięcie", dzięki czemu pod lakier nie dostaje się powietrze i manicure jest trwalszy. Z tego też powodu nie należy opiłowywać paznokci po skończonym manicure (zetrzemy pomalowany brzeg paznokcia).

Na początek nakładamy warstwę bazy i utwardzamy ją w lampie UV (ok. 2 minut) lub UV/LED (tutaj wystarczy 30-40 sekund).

Następnie nakładamy pierwszą warstwę wybranego koloru i utwardzamy ją w lampie. W zależności od potrzeb możemy nałożyć i utwardzić również drugą warstwę.

Teraz czas na top, który utrwala oraz nadaje piękny połysk paznokciom. Jego warstwę utwardzamy pod lampą tak samo, jak poprzednie.

Przemywamy paznokcie odtłuszczaczem, który zmywa warstwę dyspersyjną powstającą po utwardzeniu. Jest lepka, dzięki czemu kolejne warstwy mogą się ze sobą połączyć i stworzyć finalny efekt hybrydy. Absolutnie nie należy zmywać jej przed nałożeniem kolejnych warstw, a dopiero po nałożeniu topu i utwardzeniu go w lampie. Bez tego kroku występuje wrażenie, że paznokcie nie wyschły, chociaż manicure jest już gotowy. Idealnie sprawdzi się odtłuszczacz Eveline Cosmetics. Na koniec warto nałożyć oliwkę na skórki, która je nawilży i odżywi.

Kobieta zmienną jest
Dobrze wykonany manicure hybrydowy powinien utrzymać się nawet do 2-3 tygodni. Kiedy jednak widoczny odrost zmusi nas do wykonania nowego, albo zwyczajnie zamarzy nam się nowy kolor na dłoniach, musimy poprzednią hybrydę ściągnąć. By tego dokonać, wystarczy spiłować wierzchnią warstwę, otulić każdy paznokieć płatkiem kosmetycznym nasączonym zmywaczem do hybryd (np. Hybrid Professional od Eveline Cosmetics) i szczelnie owinąć folią aluminiową. Po kilku minutach całość powinna dać się zdjąć za pomocą patyczka.

Pomiędzy kolejnymi wersjami manicure hybrydowego możemy zafundować sobie też kilkudniową regenerację. Eveline Cosmetics oferuje nam w tym celu dwa specjalne produkty z serii Revitalum – serum do paznokci (które można stosować także podczas noszenia hybryd) oraz odżywkę utwardzającą. Oba produkty zapewniają odpowiednią regenerację, uszczelnienie i wzmocnienie zarówno samej płytki, jak i jej odporności na uszkodzenia. Warto wiedzieć, że w tym celu z powodzeniem można sięgnąć także po kultową już odżywkę 8w1, która od wielu lat jest liderem sprzedaży i najchętniej wybierają odżywką w Polsce. Produkt cieszy się wielkim uznaniem użytkowniczek. Jest odpowiednia dla każdego rodzaju paznokci, nawet ekstremalnie zniszczonych czy po zdjęciu manicure hybrydowego.

Dzięki powszechnej dostępności, łatwości wykonania i przede wszystkim – wyjątkowej trwałości względem tradycyjnych lakierów hybrydy wkradły się w nasze łaski i do naszych domów. Rozgościły się tam na dobre i nie wygląda na to, żeby miały zmienić pozycję. Wszak która z pań nie doceni nienagannych paznokci, wykonanych we własnym domu, których jedynym problemem jest nieuchronny odrost? Warto spróbować na własnej… własnych paznokciach!

Druga, lepsza skóra. Produkty do makijażu, których nie może zabraknąć w kosmetyczce

Makijażyści stawiają dziś na naturalny wygląd, którego podstawą jest zdrowa i promienna cera. Jak dobry make-up wykonać w domowych warunkach? To proste! Potrzebujemy lekkiego i dobranego do naszej cery podkładu, korektora na niedoskonałości, rozświetlacza i wieńczącego całość pudru.

Nawet największe intelektualistki, których myśli krążą daleko od tak przyziemnych spraw jak makijaż, lubią dobrze wyglądać. Dziś na topie jest naturalność i jedynie delikatne podkreślenie kobiecych atutów. Wystarczy kilka tricków, by najbardziej zmęczona cera wyglądała świeżo i promiennie. Podstawą dobrego makijażu jest lekki, dobrany do odcienia naszej skóry podkład, pielęgnacyjny korektor pod oczy, rozświetlacz i puder. Jak wybrać spośród setek dostępnych w sklepach produktów? Oto kilka zasad, które powinny się sprawdzić za każdym razem, gdy z bezradną miną stajecie przed wypełnionymi po brzegi półkami.

Po pierwsze: rodzaj i odcień skóry
Od czego zacząć? Od doboru najbardziej odpowiedniego do naszej cery podkładu, który będzie ją pielęgnował, odejmie jej lat i doda blasku. Oczywiście zawsze możemy skorzystać z pomocy obsługi sklepu, ale i do tego spotkania warto się przygotować.

Krok pierwszy: odpowiedzmy sobie na pytanie, jaką mamy skórę: suchą, tłustą, mieszaną czy naczyniową. Przy cerze suchej sprawdzą się podkłady nawilżające, rozświetlające. Przy tłustej postawmy na produkty beztłuszczowe, matujące, pochłaniające nadmiar sebum. Cera mieszana potrzebuje fluidów „inteligentnych”, które matują tłustą strefę T i nawilżają policzki oraz łagodzą podrażnienia. Przy skórze wrażliwej postawmy na kosmetyki bezzapachowe i o jak najkrótszym składzie, np. podkłady mineralne, a przy naczyniowej – mocno kryjące, używajmy też dodatkowo zielonego korektora.

Krok drugi: sprawdzamy tonację naszej skóry. Jak? W bardzo prosty sposób. Wystarczy w domu przed lustrem i przy dziennym świetle przyłożyć do twarzy żółtą, a następnie różową kartkę. W zależności od tego, przy której z nich nasza cera będzie wyglądała bardziej zdrowo i promiennie, takie odcienie podkładów powinnyśmy wybierać. Cieplejsze (w odcieniach żółci, pomarańczy, złotych brązów) lub chłodniejsze (beże z domieszką różu, brunatne brązy). Nie macie pod ręką kolorowych kartek? Spróbujcie z białą. Jeśli po przyłożeniu jej do twarzy, cera będzie się wydawała niebieskawa lub różowawa – oznacza to, że ma chłodną tonację, jeśli będzie bardziej złota lub żółta – ciepłą.

Po drugie: dobieramy podkład
Dobry podkład to taki, którego nie widać. Będąc w drogerii możemy wybrać trzy odcienie, które wydają nam się najbardziej zbliżone do koloru naszej skóry, a następnie rozsmarować je na żuchwie i po chwili porównać ze sobą. W ten sposób dobierzemy odcień najbardziej zbliżony do koloru szyi, dzięki czemu unikniemy efektu znacząco odcinającej się kolorystycznie twarzy.

Chcąc przykryć przebarwienia, wybierajmy spośród produktów w żółtych (ciepłych) tonacjach. Różowe (zimne) mogą je uwydatnić. Gdy mamy rozszerzone pory sięgajmy raczej po jaśniejsze podkłady (o pół czy nawet ton) i unikajmy produktów rozświetlających. Po 35. roku życia omijajmy podkłady matujące, które dodatkowo podkreślą każdą zmarszczkę. Postawmy na fluidy liftingujące. Pamiętajmy też, że ciemniejsze podkłady postarzają i nadają efekt maski na twarzy.

Wśród setek dostępnych podkładów można znaleźć np. Eveline Cosmetics Fluid Liquid Control o płynnej, nietłustej i lekkiej konsystencji, który kryje, wyrównuje koloryt skóry i matuje nawet do 24 godzin, bez efektu maski. Ideal Cover Full HD także od Eveline Cosmetics to beztłuszczowy matujący podkład kryjący, który dopasowuje się do odcienia skóry i pomaga korygować niedoskonałości: przebarwienia, rozszerzone i popękane naczynka. A lekki Matt May Day równocześnie matuje i nawilża. Zawarte w kosmetyku składniki, w tym m.in. błękitno-zielone algi, wyciąg z owoców granatu czy anti-pollution działają detoksykująco, wygładzają zmarszczki, ujędrniają skórę, regulują wydzielanie sebum, zamykają pory oraz redukują oznaki starzenia się skóry. Ten podkład można stosować niezależnie od wieku.

Do równomiernego rozprowadzenia podkładu można użyć gąbki do makijażu bez lateksu Eveline Cosmetics Magic Blender. Struktura pszczelego plastra zatrzymuje nawet minimalną ilość wody i utrzymuje produkt do makijażu na powierzchni zamiast go wchłaniać. Efekt? Makijaż bez smug.

A może rozświetlenie?
Pod podkład jako bazę można zastosować rozświetlacz, który pozwoli uzyskać efekt świeżej i promiennej cery. Ale uwaga, kosmetyk nakładamy tylko na wybrane części twarzy: nos, kości policzkowe, brodę, czoło, pod zewnętrzną część łuków brwiowych i na skórę pod nosem. Nałożony w kącikach oczu dodatkowo wyostrza spojrzenie i otwiera oko.

Tu także wybór koloru ma znaczenie. Przy cerach o chłodnym odcieniu sprawdzają się rozświetlacze w kolorze zimnego różu, przy ciepłym – złote i brzoskwiniowe. I jeszcze jedna zasada: podobnie, jak przy innych kosmetykach, "mniej znaczy więcej". Rozświetlaczy używamy oszczędnie, ważne by stopiły się z podkładem.

Przy matujących podkładach i pudrach lepiej użyć rozświetlacza wypiekanego. Wśród dostępnych na rynku kosmetyków warto wypróbować produkty rozświetlające Eveline, a wśród nich rozświetlacze w płynie (dające delikatny efekt „glow”), wypiekane (idealne do podkreślenia kości policzkowych, nakładane także na czubek brody i środek czoła) oraz paletę rozświetlaczy (także sprawdzającą się przy konturowaniu twarzy). Lekkie rozświetlacze w płynie Eveline Cosmetics z serii Glow&Go! z odbijającymi światło pigmentami oraz składnikiem anti-pollution nawilżają i odmładzają skórę. Kroplę można dodać do ulubionego podkładu. Z kolei wypiekany rozświetlacz Glow&Go! sprawia, że cera wygląda na wypoczętą i świeżą. Ciekawym rozwiązaniem jest także Strobing Sensation, czyli paleta rozświetlająca 4w1, zawierająca cztery rozświetlacze w różnych odcieniach.

Specjalista od niedoskonałości
W każdej kosmetyczce powinien się również znaleźć korektor, który pozwoli ukryć wszelkie niedoskonałości skóry: cienie pod oczami, popękane naczynka, rumień, przebarwienia i wypryski. Wybierając korektor, dobrze jest porównać na skórze kilka zbliżonych do siebie odcieni. Produkt stosowany pod podkład powinien być nieco jaśniejszy, wówczas skóra wokół oka będzie wyglądała świeżo i promiennie. Cieliste odcienie kryją głębsze bruzdy i zmarszczki, różowe – rozświetlą szarą i zmęczoną cerę, zielone ukrywają popękane naczynka i rumień, a żółte maskują cienie i sińce pod oczami, ale też świeże blizny, u osób z ciemną karnacją w tym celu używa się czerwonych odcieni.

Kiedy nakładamy korektor? Przed podkładem używamy korektorów w sztyfcie, kredce lub kremie, którymi chcemy przykryć wypryski, blizny, przebarwienia, także zielone, maskujące rozszerzone naczynka, a lżejsze, płynne, rozświetlające – do maskowania cieni pod oczami – używamy na fluid. Po punktowym nałożeniu korektora odczekajmy chwilę zanim zaczniemy go wklepywać w skórę. Szeroki wybór korektorów ma Eveline Cosmetics. Magical Perfection Concealer wygładza niedoskonałości, daje efekt odmłodzenia, maskuje oznaki zmęczenia, niweluje opuchliznę pod oczami, rozświetla i nawilża. Zawiera aktywne składniki takie jak: kwas hialuronowy, witamina E, wyciąg z zielonej herbaty Matcha Tea Water i ogórka świetlik.

Warto też przyjrzeć się korektorom: Facemed+ na naczynka; kryjąco-rozświetlający (Art Scenic); w sztyfcie (Art Make-up); kryjąco-rozświetlający z olejkiem arganowym (Argain Oil), precyzyjny na niedoskonałości (Ideal Cover Full HD).

Na koniec przyprószamy
Makijaż utrwalamy pudrem sypkim lub w kamieniu. Nie może on być zbyt jasny, najlepiej sprawdza się puder w transparentnym kolorze. Nakładamy go pędzlem, wykonując okrężne ruchy. Do podkreślenia konturów twarzy możemy dodatkowo użyć bronzera.

I znów na rynku nie brakuje produktów do każdego rodzaju cery. Przystępne cenowo kosmetyki są produkowane przez Eveline Cosmetics. Wśród szerokiej palety produktów znajdziemy pudry z serii Art Make-up, dostępne w formie matującego pudru mineralnego z jedwabiem (matuje i ujednolica skórę, nie zatyka porów); matującego (matowi skórę, nie pozbawiając jej blasku, pozwala skórze oddychać); rozświetlającego do twarzy i ciała (nadaje skórze rozświetlony, młody wygląd, pozwala ukryć oznaki zmęczenia, optycznie wygładza skórę); rozświetlająco-brązującego oraz brązującego. Panie, które chcą wyrównać koloryt skóry, a zarazem nadać jej świeży i zdrowy wygląd mogą sięgnąć po mieszankę pięciu odcieni w kulkach (Pearls Full HD). Trwałość makijażu, szczególnie przy cerze tłustej i mieszanej, przedłuża matująco-utrwalający puder transparentny (All Day Ideal Stay) czy satynowy wypiekany puder brązujący (Glow and Go).

Jak one to robią, czyli glow, red lips, cat eye i paznokcie nude. Co pasuje do mojej urody?

Zaczynamy od zakrycia niedoskonałości, a dopiero potem skupiamy się na makijażu. Każda z nas może wydobyć coś, co zachwyci. – Najważniejsze to próbować – mówi Magdalena Zdrojewska, wizażystka Eveline Cosmetics. Tylko jak? Podpowiadamy!

Julia Wiśniewska, Wirtualna Polska: W jaki sposób dobiera Pani makijaż do typu urody klientki? Czy są jakieś "żelazne zasady" czy jest to bardziej indywidualne?

Magdalena Zdrojewska, wizażystka Eveline Cosmetics: Istnieją oczywiście zasady, które są niezmienne, takie jak światłocień czy sposoby aplikacji kosmetyków. Jednak każda twarz jest inna i makijaż powinien zostać dobrany do klientki indywidualnie. Zanim zacznę, przyglądam się klientce i ustalam jej typ urody, który jest głównym punktem odniesienia. Najważniejsza jest dla mnie jednak początkowa rozmowa, podczas której muszę wcielić się trochę w rolę psychologa i wyczuć, czy mam do czynienia z osobą przebojową, która nie będzie bała się czerwonych ust, czy skromną, dla której wystarczy błyszczyk.

Czy od razu wie Pani, co której kobiecie pasuje jeśli chodzi o makijaż i np. paznokcie? Wystarczy jedno spojrzenie?

Od razu mam wizję co do kształtu makijażu - jak wysoko mogę rozetrzeć cienie i jak daleko wyciągnąć kreskę. Jednak jeśli chodzi o kolory, to nie zawsze jest to takie oczywiste. Najlepszą podpowiedzią jest analiza kolorystyczna, czyli dobór palety barw do typu urody. Jest ona świetnym rozwiązaniem przy zachowaniu perfekcji w makijażu ślubnym czy też dla klientek, które od lat poszukują idealnego koloru pomadki dla siebie. Ale staram się do niej nie ograniczać i tworzyć niebanalne zestawienia kolorów , które często są strzałem w dziesiątkę i pięknie ze sobą współgrają.

A czy zdarzają się klientki, które przychodzą z konkretnym zamysłem/planem makijażu, np. zdjęciem gwiazdy z czerwonego dywanu, i wie Pani od razu, że nie będzie on pasować do jej typu urody? Co wtedy?

Często zdarza się, że mają ze sobą zdjęcie makijażu celebrytki lub modelki znalezione w internecie, który ją zachwycił. Pozwala mi to bezpośrednio spojrzeć na gust klientki. Rzeczywiście, często makijaż ze zdjęcia nie pasuje do jej urody. Tłumaczę wtedy, że został on dobrany indywidualnie do modelki z fotografii. Zamiast mówić wprost, że makijaż nie sprawdzi się przy jej typie urody, informuję, że może posłużyć nam jako inspiracja.

Jak same możemy dobrać coś charakterystycznego – co podkreśli nasz styl? Np. czerwone usta albo kocie oko. Wiemy przecież, że nie każdej kobiecie będą pasowały.

Najpierw powinnyśmy się skupić na zakryciu niedoskonałości –przebarwień czy naczynek. Idealna cera to podstawa pięknego wyglądu. Następnie spójrzmy, co w naszej twarzy lubimy najbardziej. Czy jest to gładka skóra, czy długie rzęsy, piękne brwi, zarys kości policzkowych, pełne usta czy migdałowy kształt oka - i to podkreślmy! Nie bójmy się intensywnego koloru ust, różu na policzkach, błyszczącego cienia na powiece – jeden mocny akcent może zdziałać cuda w naszym wizerunku i dodać pewności siebie. Najważniejsze to próbować. Szukajcie a znajdziecie (śmiech).

Puder sypki HD translucent

Pomadka do ust Lip Lacquer Gloss Magic

Magdalena Zdrojewska

Praca wizażystki to nie tylko makijaż. Magdalena Zdrojewska, wizażystka Eveline Cosmetics, podczas sesji zdjęciowej.

Magdalena Zdrojewska

Wizażysta to rzemieślnik i artysta w jednej osobie. Magdalena Zdrojewska, wizażystka Eveline Cosmetics, podczas sesji zdjęciowej.

Tusz Royal Volume

Precise Brush Liner 24h

Korektor pod oczy Magical Perfection Concealer

No właśnie, nie bójmy się. A które z gwiazd – polskich i zagranicznych – Pani zdaniem znalazły właśnie „to coś” w makijażu?

W kreowaniu wizerunku gwiazd duży udział mają wizażyści, którzy na podstawie typu urody, gustów i osobowości są w stanie dobrać im idealny styl makijażu. Myśląc o makijażach zagranicznych gwiazd mam od razu przed oczami wymodelowaną twarz prekursorki konturowania - Kim Kardashian, ocieploną bronzerem Jennifer Lopez w makijażu w odcieniach nude, koniecznie z błyszczykiem na ustach i mocne, dokładnie podkreślone brwi Cary Delavingne (Delevingne), które są nie tylko jej wielkim atutem ale i cechą charakterystyczną. W Polsce natomiast zachwycają mnie perfekcyjnie pomalowane usta Ady Fijał, mocne smoky eyes Ewy Farny, które wpasowuje się w jej rockowy charakter i wyciągnięte, kocie oko Justyny Steczkowskiej. Jednak w tym zestawieniu najbardziej oczarowała mnie Kalina Jędrusik, z perfekcyjną kreską i wachlarzem rzęs, której oczy hipnotyzowały całą Polskę w latach 60.

Jakich kosmetyków najchętniej używa Pani podczas tworzenia makijażu? Które mogą być tą wisienką na torcie?

Mój ukochany kosmetyk to korektor, często niedoceniany i pomijany przez kobiety. To produkt, który nie tylko potrafi zakryć niedoskonałości, ale przede wszystkim dodaje świeżości ukrywając zmęczenie. W tej roli idealnie sprawdza się lekki, idealny pod oczy korektor Magical Perfection od Eveline. Konturowanie twarzy to kolejny must have. Mogę polecić paletkę z trzema produktami do konturowania, Contour Sensation 3w1, przy pomocy której wysmuklisz swoją twarz i nadasz jej idealny kształt i koloryt.
Ostatnio najczęściej sięgam po sypki puder transparentny (żeby było wiadomo, o który puder chodzi, można dopisać: full HD translucent) z Eveline, który radzi sobie bezbłędnie, bez efektu białej twarzy. Jest dla mnie idealnym zamiennikiem wysokopółkowych pudrów. No i wachlarz rzęs! Żaden makijaż oka nie będzie wyglądał dobrze bez nich. Tusze firmy Eveline są uwielbiane przez moje klientki. Ostatnio zachwycam się najnowszym tuszem Royal Volume, w pięknym opakowaniu ombre, który perfekcyjnie odbija rzęsy u nasady i dokładnie je rozczesuje.

A u siebie? Czy ma Pani jakiś swój makijażowy znak rozpoznawczy?

Jak najbardziej! Nie da się ukryć, że jestem ogromną fanką rozświetlonej skóry i mocno podkreślonych ust. To właśnie usta grają w moim makijażu pierwsze skrzypce. Zawsze stawiam na moc koloru – od stonowanych czerwieni po neonowe oranże. Ostatnio coraz częściej wracam do błyszczyków, dodając mojemu makijażowi jeszcze więcej "glow". Dziś akurat mam na sobie soczyście malinowy Lip Laquer (Lip Lacquer), Gloss Magic od Eveline w numerze 09.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.